top of page
Szukaj

Dlaczego piękne zdjęcia nie wypełniają Twoich pokoi

  • Zdjęcie autora: wemadeitok
    wemadeitok
  • 6 dni temu
  • 4 minut(y) czytania

Zdaliśmy sobie sprawę, że zdjęcia i wideo które przekazujemy klientom, mimo że są piękne, często nie spełniają swojej roli.




Nie dlatego, że coś jest z nimi nie tak. 


Ale dlatego, że te materiały nie są remedium na prawdziwe bolączki gospodarzy domków, apartamentów, czy hoteli.


Rozmawialiśmy z innymi twórcami. Wszyscy dzielili się tym samym: "Przekazujemy klientom dużo pięknych materiałów, których oni nie wykorzystują. Kupują bibliotekę zdjęć i filmów na parę miesięcy do przodu, a u nich na profilu cisza!"


Cóż. Sami często zauważaliśmy podobną zależność.



🎰 Branża Hospitality : Bingo


Jesteśmy w stałym kontakcie z branżą hospitality. Bezpośrednio jesteśmy blisko z Trójmiastem i Półwyspem Helskim, jednak nieustannie śledzimy też wieści (oraz trendy) z pozostałych regionów Polski i świata. 


Czuję, że całkiem nieźle poszłoby nam w bingo najmu krótkoterminowego:


Operacyjny chaos. Braki kadrowe. Problemy z jakością doświadczenia. Żonglowanie Bookingiem, DM-ami i telefonami o 6 rano. I znikający pilot od telewizora.


I wiele innych zadań, wyzwań i problemów, które dla naszych klientów są codziennością. 


Wielu z nich nie posiada oddzielnego działu marketingu (a nawet jeśli posiada to często i tak… patrz w Bingo), a co za tym idzie – prowadzenie social mediów to “tylko” jedna z 50 ról które odgrywają na co dzień.


A po drugiej stronie masz gościa, który też żyje w chaosie. Tylko cyfrowym.

Badanie Expedia Group pokazuje, że w 45 dni przed rezerwacją ludzie spędzają średnio ponad 5 godzin przeglądając treści o podróżach. Przeglądają przy tym około 141 stron.

Twoje zdjęcia są gdzieś w tym tłumie. Obok filmów z YouTube, śmiesznych kotków, porównywarek cen i newsów.

I gość nie przegląda tego liniowo. Nie ma już "obejrzał → zainteresował się → zarezerwował". Raczej: zobaczył Twoją rolkę, po chwili włączył film o Sopocie zimą, sprawdził mapy, wrócił do Instagrama, wieczorem otworzył Booking, zamknął, następnego dnia znowu wrócił do tego pomysłu. Think with Google nazywa to "4S" - stream, scroll, search, shop. Wszystko naraz, w pętli, bez określonego porządku 🤠 .

To wygląda jak chaos. Ale to jest dzisiaj norma.


Zrozumieliśmy w tym roku, że właśnie dlatego te nasze biblioteki pięknych kadrów są wspaniałe i… bezużyteczne! 


Oczywiście, że piszę to po to, by wywołać konsternację w niektórych głowach. 


To co chcę przekazać:

zdjęcia i filmy NIE są celem. Są narzędziem. 

I jak każde narzędzie muszą być używane właściwie.  

Inaczej są piękne, ale bezużyteczne.



📝 Dlatego rozszerzamy ofertę o strategię


Zaczniemy od audytu Twojej obecnej komunikacji. Zobaczymy, jak wygląda z zewnątrz. Co działa, co poprawić, z czego zrezygnować.

Potem budujemy fundamenty:

  • cele dla mediów społecznościowych i strony (nie „więcej lajków”, tylko po co to jest)

  • rytm publikacji dopasowany do Twojej rzeczywistości operacyjnej

  • plan treści ułożony pod ścieżkę gościa: inspiracja, wybór, decyzja, powrót


Bo rozumiemy: nie masz czasu na „media społecznościowe”.


Masz czas tylko na to, co działa.

Dlatego chcemy dać Ci system, nie tylko pliki.



👁️ Dlaczego to ważne?


Z jednej strony wierzę w pewien kres platform typu Instagram. Umówmy się – wszyscy wiemy, że są to scrollowalne słupy ogłoszeniowe. Niemal każdy post chce nam coś sprzedać. Nie bez powodu jednym z prognozowanych trendów na lata 2026-2030 jest ucieczka od social mediów, powrót do łona offline i JOMO (joy of missing out).


Dopóki jednak Twoi goście tam są i Ty powinnaś / powinieneś być tam widoczny. Instagram nie „sprzedaje noclegu” wprost. Instagram dla Twojego gościa jest kilka kroków wcześniej. Utrzymuje miejsce w głowie. Buduje wyobrażenie. Ułatwia powrót do pomysłu. Dokleja emocje do decyzji, która i tak dojrzewa w kilku etapach.


Goście nie kupują tylko łóżka na noc. Kupują historię, klimat i emocje, które im sprzedajesz od pierwszego kontaktu. Piękne konto w social mediach nie jest dowodem, że Twój biznes jest zdrowy. To jest dowód, że ktoś czuje klimat, ma smak i umie opowiadać obrazem. Ale treści nie zastąpią policzonych kosztów, płynności, sensownych procesów i dobrej obsługi (i całej planszy z naszego Bingo). Jeśli fundamenty są rozjechane, Instagram może świecić jak neon, a pokoje i tak będą puste.



🎥 Więc co właściwie robią ładne treści?


One nie "sprzedają noclegu" wprost. One:


→ Sprawiają, że gość w ogóle kojarzy Twoje miejsce

→ Doklejają emocję do pomysłu "pojechałabym gdzieś..."

→ Ułatwiają powrót do decyzji po tygodniu, kiedy zniknie impuls

→ Budują wiarygodność (spójność tego, co obiecujesz, z tym, co zastaje gość)

→ Porządkują wyobrażenie: jak to będzie wyglądać, pachnieć, działać


Więc gdy po sezonie opublikujesz pojedyncze zdjęcie kominka, czy rolkę o pustej plaży i spokojnym spacerze nad mroźnym Bałtykiem - to nie przyniesie natychmiastowego efektu i samoistnie nie sprawi że Twoje pokoje się wypełnią.


W raporcie "Hotel Marketing Guide" Expedia Group powtarza się bardzo konkretne rozróżnienie: ludzi przekonuje nie tylko „ładny kadr”, ale też konkret doświadczenia i iskra inspiracji. W ich danych o tym, co w reklamie podróżniczej działa, najmocniej wybrzmiewają: obraz, potem doświadczenie, potem inspirująca treść.



🌅 Jak to poskładać w całość?


Biblioteka materiałów foto i wideo ma sens wtedy, gdy jest częścią większego układu. Gdy wiesz, do kogo mówisz, co chcesz osiągnąć i kiedy tych materiałów użyć.


My dalej robimy piękne kadry. To się nie zmienia. Zmieniamy tylko jedno: nie chcemy, żeby te pliki kończyły jako „ładny folder” bez życia. Nie twierdzę, że mamy patent na wszystko. Ale po 2 latach obserwacji i rozmów z klientami wiemy jedno: same zdjęcia to za mało.


Dlatego dokładamy warstwę strategii. Po to, żeby materiały od nas były narzędziem, które wreszcie pracuje: przyciąga uwagę, buduje zaufanie, zmniejsza niepewność, pomaga wracać do decyzji o noclegu w Twoim obiekcie.


Jeśli czujesz, że Twoja komunikacja potrzebuje czegoś więcej niż kolejnej sesji zdjęciowej, napisz do nas. Pogadamy o tym, co działa w Twoim przypadku, a nie o tym, co „powinno” działać w teorii.

 
 
bottom of page